Elo!
Klan wilka - czyli czerwone złodupce do blood rage. Ten wzór podoba mi się najmniej ze wszystkich blood rageowych klanów.
Ale malowane z taką samą jakością, na 30%
I kolejny warband wikingów gotowy.
Elo!
Klan wilka - czyli czerwone złodupce do blood rage. Ten wzór podoba mi się najmniej ze wszystkich blood rageowych klanów.
Ale malowane z taką samą jakością, na 30%
I kolejny warband wikingów gotowy.
Elo!
drugi team do Blood Rage. Klan węża, choć w polski wydawca powinien przerobić go na klan żmij. Byłoby śmieszniej :)
Design ludków jak to w fantasy - dziewczyny mają magic bikini armor, albo nawet tego nie ma tylko latają z gołymi klatami. Co zrobisz jak nic nie zrobisz. Tak poza tym to całkiem fajne modele. Dalej w oczy rzuca się to że mamy tylko dwa wzory zwykłych wojaków i jarlicę. Dla bitewniaków to średnio że są klony, ale z drugiej strony dla planszówki to lepiej.
Malowane speed paintami, contrastami, xprsami, qiuck genami. Bo każdy producent ma jakichś brązowy :)
Całość też zabezpieczona lakierem, nawet dwoma warstwami, dlatego farba dalej odpada :)
Przed Wami - Klan węża
No elo!
Jest taka gierka, stara dość. Co się nazywa Blood Rage. To są fantasy wikingowie walczący z innymi fantasy wikingami o miejsce w Wallhali.
Gierka spoczko, area control z draftem kart. Ale lepszą rzeczą jest klimat zbudowany rysunkami Adrian Smitha (tak, to mistrz od Warhammera 40k, Warhammera Fantasy, Chronopii, Death May Die czy Hate).
Z figurkami zrobionymi na ich podstawie przez Cool Mini or Not (jak można się tak nazwać to ja nie wiem, ale pamiętam do czego kiedyś był ten porta). Więc materiał jest średni. Nie jest to zwykła guma, ale nie jest to jeszcze poziom z ASOIAF.
I tak, modele są ładne, mają swój styl, sensowne proporcje, ale historyczne to one nie są. Mają też tylko po dwa wzory zwykłych wojaków i jeden wzór bossa. Mimo że to tylko planszówkowe ludki, świetnie nadadzą się do bitewniaków jako niezależne oddziały grabieżców. Np. do OPR/USB, Oathmark, czy Saga (fantasy).
Bardzo przyjemnie się malowało. Można było się wyżyć przy pomocy każdego dostępnego brązowego speed painta - bo tak byli malowani. Na to niektóre detale markerami lub pędzlem. Potem wszytko zalane washem. I na koniec odrobina poprawy na skórze czy włosach.
Przed Wami: Klan kruka
Elo!
Ostatnie ostatki, czyli warany z komody i zabójcy z pejczami.
Nie ogarniam koncepcji mikro smoków i półnagich zabójców. Na szczęście nie muszę tego robić. Bo tak, te małe jaszczury można wystawiać tylko w armiach esterlingów, a w armiach smoków nie można. Czemu? Bo tak chciał wydawca systemu. No szkoda.
I zabójcy. Nie pasują mi do tej armii w żadnym wypadku. Do Armii południa, spoko. Do armii wschodu, nie. Ale co kto lubi.
Dla odmiany trochę inny schemat kolorystyczny. Przecież nie zrobię złotej jaszczurki. Chociaż przeszło mi to przez myśl. Więc malowanie na zielono, washowanie i drybrushowanie. Zabójcy dostali jeszcze trochę odkrytej skóry.
Elo!
Byli ziomkowie robiący dziab dzidami, to tera będą tacy co robią ciach mieczami i piew łukami.
Ciekawostką jest to że różnica między ziomkiem z dzidą i tarczą a łucznikiem/miecznikiem jest 1 punkt. Więc mieczników bierze się tylko dlatego że są w pudełku. No ale pomalować trzeba. Modele tylko GW. Bo jak brać alternatywy, to tylko z pikami :)
Malowanie, jak ostatnio. Przecież nie zmienię stylu dla ostatniego oddziału.
Elo!
Czym byłaby ekipa zza wschodniej granicy Mordoru gdyby nie miała dzid? Ciężko powiedzieć. Na szczęście ma dzidy, więc nazwiemy ich dzidowcami.
Najważniejsza jednostka u esterlingów. Bez ziomeczków z 4 fighta, 6 defa i walczącymi w trzech szeregach. Taki shield wall to jest dobra rzecz. A jak wszystko zawiedzie to mogą wypłacić z dwuraka. I to za 10 punktów. Gdzie wady?
Ludki z Devale i GW się średnio skalują. Ale są małe i jako piechota, jest ich całkiem sporo. Więc ewentualnie można ich wystawiać w ramach jednego oddziału. Chociaż dla lepszego wspólnego stylu lepiej byłoby im wszystkim zrobić identyczne tarcze i halabardy. Wtedy nie byłoby płaczu o różnicy w pancerzach.
Malowanko jak ostatnio. Drybrush, bez tego nic się nie zrobi :)
No Elo!
Czym byłaby armia bez kawalerii? No armią piechoty, badum tss.
Ale na wschodzie Śródziemia mają kawalerię. I to całkiem zacną. Dobra, żartowałem. W mesbg ta kawaleria jest fatalna. 6 defa, 4 fighta i 3 siły. Bez lancy. Jedyny plus że może shieldować na koniu, tylko po co. Katafrakci z nazwy, sieroty z roboty i za 15 punktów. To ja już wolę warg riders za 12. Najgorsza jednostka jazdy złoli. No ale trudno. Może ktoś ma dla nich zastosowanie.
Modele od Devale Games i oficjalne z GW. Widać różnicę w design i w proporcjach. Jako jeden warband za bardzo do siebie nie pasują. Ale jako dwa osobne, czemu nie. Uwaga do wydruków. Miecze od Devale są cieniutkie, więc drukujcie, albo zamawiajcie w elastycznych żywicach. Zaoszczędzi Wam to nerwów i czasu.
Malowanie jak poprzednio, czyli drybrush złota. Potem reszta bazowych kolorów. Washe i highligty.


Elo!
dziś wjeżdża cały na purpurowo złoto team z Imperium Smoka. Czyli ekipa zarządu.
Niektórzy zwą ich Esterlingami.
Dość ciekawe doznanie. Bo mówią że to prosta robota. Malujesz na jeden kolor i niby gotowe. Ale życie nie jest tak proste. Tu było sporo ciężkiej pracy w oddzielaniu kolorów. Bo zamiast jednego, są dwa bazowe. Które się przenikają i jeszcze trzeci jako tło. To się robi sporo.
Ale nie ma co narzekać. W końcu zapłacone :)
Więc tak całość została podkołowana i potem drybrush całości na złoto. Trzeba było wybrać jakichś dominujący kolor. Potem dopiero pozostałe kolory i washe. Na koniec gąbeczkami szmatki.