Showing posts with label regiments. Show all posts
Showing posts with label regiments. Show all posts

Monday, August 26, 2024

imperium Ludzi - ciężka piechota

Elo

Cyk, dziś historyki od Perry Miniatures 
Wygrałem te ludki w XXIV konkursie modelarskim forum strategie. (Tzn wygrałem kupon do boltera)
I wreszcie nałożona farba. 

Pasują do mojej armii ludzi jak ciężka piechotą, albo jako sierżanci do oddziału. 

Nawet od biedy mogą robić za lorda na piechotę. 
Czyli sztab Yorkistów
Oczywiście najlepiej pasują do Baron War, Nevermind the Billhooks i Rampant.

Bardzo fajne modele, mimo że monopose. No ale wykonane przez legendę,  braci Perry. 
Dynamiczne i każda z charakterem.
Żadnych nadlewek i pozostałości form. Klasa.
Cała szóstka była w jednym blisterku. Warto.


Malowanie slapchop, spis farb.
Podkład: 
Action Spectrum czarny mat (spray)
Action Spectrum szary mat (spray)
Vallejo GC Dead White(dry brush)

Bazowe kolory:
AP Slaughter Red
AP Satchel Brown
AP Broadword Silver
AP Ruddy Fur
AP Brownish Decay
AP Beowulf Blue
AP Peachy Flesh

Wash:
Vallejo Model Black Wash
Vallejo GC Umber Wash
Vallejo GC Flesh Wash

Highligty:
Vallejo GC Moon Yellow 
Vallejo GC Leather Brown
Vallejo GC Bloody Red
Vallejo GC Gunmetal
Vallejo GC Magic Blue 
Vallejo GC Polished Gold 


Salisbury
Edward IV - nie mogłem wyprostować miecza xD
Hastings
Faucoenberg
Warwick
Gloucester

Filmik:





Monday, August 19, 2024

Imperium Ludzi - hiszpańska inkwizycja

Elo!
Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji!
Człowiek by sobie nie darował gdyby takiego suchara nie sprzedał. 

Ale do brzegu. Potrzebowałem do armii łowców czarownic. Powiedzmy dwóch. I były takie z GW, van denst. Ale kosztują 200 zeta za dwóch. Więc odpuściłem. Kupiłem hexbane hunters za 100 zeta, już się chwaliłem o tu.

No ale to do innego systemu, więc musiałem kupić jeszcze raz. No i tu się zaczęło. 
O panie, to jest studnia ludzików bez dna. 
Chciałem z cursed city, ale nikt go nie ma (kupiłem za to innych z tego boksa)
Potem znalazłem jakieś pojedyncze sztuki na minitargowisku. No i jednego sam ulepiłem. 

Malowanie, jak zwykle. Slapchop, a tu spis farb.
Podkład: 
Action Spectrum czarny mat (spray)
Action Spectrum szary mat (spray)
Vallejo GC Dead White(dry brush)

Bazowe kolory:
AP Grim Black
AP Slaughter Red
AP Satchel Brown
AP Broadword Silver
AP Fur Brown
AP Ruddy Fur
AP Brownish Decay
AP Holy White
AP Beowulf Blue
AP Peachy Flesh
Vallejo GC Tiny Tin

Wash:
Vallejo Model Black Wash
Vallejo GC Umber Wash
Vallejo GC Flesh Wash

Highligty:
Vallejo GC Dead White
Vallejo GC Bonewhite
Vallejo GC Moon Yellow 
Vallejo GC Leather Brown
Vallejo GC Bloody Red
Vallejo GC Gunmetal
Vallejo GC Tiny Tin
Scale75 Warfront Winter Grey
Vallejo GC Magic Blue 
Vallejo GC Plague Brown 
Vallejo GC Polished Gold 
Vallejo GC Hammered Copper 


Cała ekipa. Sześć sztuk. Pewnie się rozrosną jak znajdę na dobrej cenie z drugiej ręki jakieś ludki.
Witch Hunter Captain 1, Games Workshop,  Mordheim 2001, łódzki mithril
Witch Hunter, Games Workshop, Imperium 8ed, 2012, failcast
Jakob Knochengard, Reaper Miniatures' Bones Black, 2019, polimerowe plastiki nowej generacji czyli guma
Inquisitor with pistol & crossbow (aka Grand Redemptor of Rayviel) Avatars of War, 2016, white metal
Hexenjäger Salome Kohn, Hasslefree Miniatures, 2009, white metal
Ulepiec, perry miniatures, warlord i taktyczny kamień z podwórka, 2023, hard plastik 
Gromada razem
Movie clip 




Friday, July 26, 2024

One Page Rules: Regiments raport bitewny

Siema!
Z okazji 10 rocznicy OPR raport.
Wstęp: 1500 punktów na stronę, bitwa spotkaniowa, trzy punkty kontrolne.

Imperium Ludzi:
Ciężka kawaleria, fanatycy, greatswordzi, pistolierzy, strzelcy, armata i ogry. Dowodzeni przez dwóch warrior priestow.

Chaos:
Choseni na butach, maruderzy na koniach, charioty, dragon ogry, ciężka jazda. Pod przewodnictwem skrzydlatego demona i sztandarowego.

Zbliżał się wieczór. Gorące dnie wczesnej wiosny zwiastowały burzę. Ale nie taką jaka nadeszła.

Rada miasta Marienburg dostała informacje od kupców o zbliżającej się inwazji chaosu. Jako pierwsi na wezwanie stawili się wojowniczy kapłani, rycerze zakonni i fanatycy gotowi poświęcić swoje życie w imię obrony własnej, małej ojczyzny.

Kapłani rozstawili swoje wojska. Strzelców razem z piechotą w centrum, na flankach kawalerię. Plan był prosty, sprowokować siły zła i zamknąć je w kleszcze. Na miejsce wybrano leśny zagajnik. Jak najdalej od domostw.

Niestety, demoniczny władca myślał tak samo. Główne siły pojawiły się naprzeciw dzielnych najemników, wsparte dwoma rydwanami i innym plugastwem. Nad wszystkim górował pomniejszy książę piekieł.
Chaos ruszył na pełnej prędkości, z bojowym okrzykiem na calej długości lini.

Ognia! Ryknął starszy z kapłanów. Ze wszystkich luf pomknęły w kierunku wroga ołowiane pociski. 
Ale ostrzał nie wyrządził prawie żadnych szkód. Z lewej flanki dał się usłyszeć okrzyk agonii, to harcownicy zapuscili się zbyt blisko maruderów. Ten błąd kosztował ich prawie całą drużynę. 

Rajtarzy, ruszyli ze wsparciem, momentalnie uratowali sojuszników. Dwie palby i nie został chaosyta na rumaku.

Fanatycy utworzyli głębię, wspierani z lewej przez ogry, a z prawej przez mieczników. Ogry przyjęły na siebie cały impet uderzenia. Zniknęły pod kopytami rycerzy chaosu w mgnieniu oka. Fanatycy utrzymali się chwilę dłużej. Najpierw zatrzymując rydwan, potem walczac z rycerzami do ostatniego mnicha. Obrona zaczęła pękać. Młodszy kapłan padł, przyjmując na siebie szarżę rozwścieczonych jeźdźców ciemności. Ale śmierć to była honorowa, nie załamał się, aż lance wroga zakończyły jego żywot.

W centrum sytuacja wymknęła się z pod kontroli. Rydwany zaczęły uderzać po piechocie raz po raz. Ciężkie maszyny zła stale były ostrzeliwane przez strzelców, niestety bez większych uszkodzeń. Wozy bojowe chaosu zniszczyły artylerię i związały walką strzelców aż do samego końca. Mimo strat ludzka obrona ani razu nie poddał pola i nie straciła morale. 

Miecznicy mieli ciężki orzech do zgryzienia. Wybrańcy bogów chaosu. Ciężka piechota wspierana przez piekielne moce kontra miecze dwuręczne prowadzone przez najlepszą wypłatę w krainie. Wyrównana walka, chaosyta za miecznika. Halabarda za miecz. Trup za trupa. Walka nieustraszonych wojowników aż do śmierci jednych bądź drugich. Niestety siła pieniądza nie wystarczyła, bo zdradziecki atak rydwanu z flanki, przypieczętował zwycięstwo wybrańców. Ale z całego oddziału został tylko sztandarowy armii.

Prawa flanka czekała. Ciężka kawaleria, złożona z rycerzy dwóch zakonów i prowadzona przez starszego brata- młot na demony. Najlepsi z najlepszych. Mieli powstrzymać zło. Taki był cel, taki został wykonany. Szarża za szarżą, zakonnicy rozbijali każdego kogo napotkali. Każdy martwy wróg miał swą cenę. Ale warte było to poświęcenie. Wgnieceni w ziemię maruderzy, zmiażdżony księże demon i na koniec sztandarowy wybrańców. Ciężki pojedynek kapłana z przywódcami chaosu. Moc inferna musiała ugiąć się przed świętymi razami.

W oddali rajtarzy bohatersko ostrzeliwali swoje cele w pełnym biegu. Jeden oddział wystrzelał rycerzy chaosu, drugi dał się zdeptać przez smocze ogry.

Chaos został zatrzymany, ale ziemia utracona. W piątej godzinie zmagań większość celów była pod kontrolą sił zła. Mimo że chaos został zniszczony, nie udało się odbić terytorium.

Zapadł zmierzch i trzeba było uciekać, by nie wpaść w kolejną zasadzkę piekielnych sił.