Wreszcie po 8 miesiącach skończyłem 20 greatswordów.
Fajnie się ogląda postęp i różnice w podejściu.
Oddział składa się z dwudziestu żołnierzy w pięciu schematach kolorystycznych odpowiadających innym moim oddziałom.
Różne style malarskie, layering, deybrush i contrasty. W różnych proporcjach i różnym zakresem stosowania.
Też wyznaczyło to koniec malowania state troops mojej armii Imperium. Łącznie ogarnięte 100 małych ludzików. Teraz zostały elity, ale to już całkowicie inna historia.
Po ok 9 miesiącach urodziła mi się pomalowana armia ludzi.
Wszystkie ludki z pierwszego sklejania z tego posta są gotowe.
Tym razem roboty zakończone i artyleria gotowa.
Postawione na metalowych płytkach, więc ludziki na magnesach.
Wszytko ma swoje scenic bazy wiec tez jest ok.
A patrząc wg zasad OPR to :
ściągane ludki działają jako wound counter
Artyleria ma zasadę entrenched więc musi mieć murek
Załoga malowana speed paintami, czarny podkład i na to zenital białym. Bez drybruszu więc widać białe kropki. Nie polecam :)
Artyleria malowana klasycznie, kolor bazowy na czarny podkład, lekki drybrusz w kolorze i krawędzie.
Robota całkowicie na odwal się, ale jest lepiej niż nie pomalowane, a tak poza tym to artyleria stoi z tyłu i daleko od wroga, to nie widać że jest brzydka :)
Nie widziałem historycznych mieczników w okresie cesarstwa niemieckiego ale nikt nie zabroni mi tak pomalować ludzika.
No więc tak pomalowałem :)
Hipki od Warlord Games i Perry Miniatures.
Tarcze od Gripping Beast, Frostgrave i Fireforge Games.
Malowanko: trzy razy spray, czarny szary i biały.
Pociągnięte białym drybrush żeby by wyrównać kolor (bo jak tego nie robisz to są plamki). I tutaj wjeżdżają speed painty od Army Paintera. Robią świetną bazę i wstępne cieniowanie. Potem całość rozjaśniona klasycznymi farbami od Vallejo i Citadela.
Zabrało więcej czasu niż halabradnicy, ale efekt o niebo lepszy.
Będzie stały wip żeby oglądać postępy i liczyć czas.
Na początek
Wszytko czarnym podkładem, ok 10 minut.
Biały drybrusz na cały team: 20 minut
Kolejna godzina (razem 1:30) i nałożony speed paint na skórę i szmaty (w dwóch kolorach)
Ciekawostka. Speed paint rozpuścił biały drybrusz na niektórych ludkach. Tak jakby podkład nie chciał trzymać białej farby, trzeba będzie poprawisz na sucho. Ale dziwna akcja
40 minutek na malowanie metalu (razem 2:10)
Kolejne 40 minut (razem 2:50) na czarny, brąz i mosiądz.
w teorii można ludki stawiać na stole. Ale cóż za krótko na tyłu chłopa. Więc zaraz leci drybrusz.
Biały, czerwony, srebrny i mosiężny zrobiony znowu w 40 minut (razem 3:30). Muzyk wyszedł jak gówno, a ma być w pierwszym szeregu, więc szykuje się repaint.
Detale pomijam, bo to oddział liniowy i umrze szybciej niż ktoś go zobaczy.
Więc zostały podstawki.
Tutaj baza brązem z marketu, suchy pędzel jasnym brązem. Kamyczki szarym Vallejo i ranty podstawek czarnym markerem :)
A co jak na lenia to po maksie.
Znowu 40 minut (razem 4:10), zostały tylko trawki
I finito.
Łącznie 4 i pół godziny na 24 ludziki.
20 halabradników.
I sztandar Florencji. A czemu, bo mi pasuje kolorami :)
I Great swords dostali swoich kolejnych czterech piechurów. Razem jest ich już 17 w barwach czterech lordów.
Maski opadły. Teraz Nikt nie uwierzy że robię historyczne modele.
Ludki na korpusach uzbrojonych w prłne płyty rycerzy z dwurakami i na to głowy w kapelutkach z piórkiem. Nie ma nic bardziej epickiego w całym uniwersum młotka.
Żeby się nie nudzić i pokazać że to jest wyjątkowy oddział, złożony z najlepszych żołnierz Marienburga, malowanie w kolorach innych moich oddziałów.
Dzięki temu maluje ekipę jakby przy okazji i mam pewność że będą mieć ten sam schemat kolorystyczny co ich macierzysty team.
Akurat pomalowałem sztandarowego, więc musiałem wkleić jakąś szmatę. Zrobiona z innych sztandarów (odpowiadających kolorom moich istniejących regemintów) i nałożonego herbu Marienburga jako jednoczącego ich jednego miasta. Powiem tak, jest w pytę. Nie wiem teraz jak będę musiał się napracować nad sztandarem armii :)
Dużym plusem będzie to, że będę sobie uzupełniał szeregi na bieżąco.
Figurki to ulepce z Warlord i Perry (mercenaries i man at arms).
Symbolizuja ciazkie piechotę z Wenecji uzbrojoną w piki. Z okresu wojen włoskich na przełomie XIV i XV wieku.
Więc kolorystyka zielono czerwona. Zbroje dla odmiany w zimnej stali. Całość malowana klasycznie, baza, wash I krawędzie. Zbroja z niebieskim glazem i poprawiona mocnym drybrushem.
Dla historyków: Białego koloru nie dawałem, bo mam plan na inny oddział biało czerwony i nie chciałem żeby były podobne.