Tym razem koscieje. Powiem tak przepiękne są te szkielety. Wyglądają jak z concept artów do liczmistrza. Bardzo się łezka w oku kręci. I gdyby nie to że byli w starterze, pewne bym zrezygnował z próby wejścia w system.
Nie wiem czy bym żałował. Ale pewnie byłbym bogatszy :)
Tutaj biały drybrush na brązowym podkładzie.
Na to speed painty. Na kości kościany, na futro brąz, na ubranka niebieski i czerwony. Godzinie czarny, a czasem pomieszany żeby zdobyć inny odcień.
Metale pociągnięte srebrnym speedeem, a na to efekt rdzy od Vallejo. Polecam.
Niestety nie udało mi się zrobić porządnej fioletowej poświaty, ale może kiedyś się nauczę.
Będzie stały wip żeby oglądać postępy i liczyć czas.
Na początek
Wszytko czarnym podkładem, ok 10 minut.
Biały drybrusz na cały team: 20 minut
Kolejna godzina (razem 1:30) i nałożony speed paint na skórę i szmaty (w dwóch kolorach)
Ciekawostka. Speed paint rozpuścił biały drybrusz na niektórych ludkach. Tak jakby podkład nie chciał trzymać białej farby, trzeba będzie poprawisz na sucho. Ale dziwna akcja
40 minutek na malowanie metalu (razem 2:10)
Kolejne 40 minut (razem 2:50) na czarny, brąz i mosiądz.
w teorii można ludki stawiać na stole. Ale cóż za krótko na tyłu chłopa. Więc zaraz leci drybrusz.
Biały, czerwony, srebrny i mosiężny zrobiony znowu w 40 minut (razem 3:30). Muzyk wyszedł jak gówno, a ma być w pierwszym szeregu, więc szykuje się repaint.
Detale pomijam, bo to oddział liniowy i umrze szybciej niż ktoś go zobaczy.
Więc zostały podstawki.
Tutaj baza brązem z marketu, suchy pędzel jasnym brązem. Kamyczki szarym Vallejo i ranty podstawek czarnym markerem :)
A co jak na lenia to po maksie.
Znowu 40 minut (razem 4:10), zostały tylko trawki
I finito.
Łącznie 4 i pół godziny na 24 ludziki.
20 halabradników.
I sztandar Florencji. A czemu, bo mi pasuje kolorami :)
I Great swords dostali swoich kolejnych czterech piechurów. Razem jest ich już 17 w barwach czterech lordów.
Niby nie lubię settingu Aos bo w końcu przeć niego nie ma mojego ukochanego Starego Świata. No ale trudno.
W każdym razie bez zbędnych ceregieli.
Mój team do Underworlds, ze starter seta, a jakże.
Więc tak zrobiłem biały podkład sprayem, ale potem otwarłem speed painty. Więc żeby zmaksymalizować ich użycie, najpierw poleciałem całe ludki czarnym washem. Potem biały drybrush. Powiem tak, od razu lepiej czarny podkład.
Chciałem zrobić złotych ludków, ale nie miałem złotego speed painta. Więc pomieszałem srebrny z żółtym. I cyk bardzo przyzwoite.
Większość innych rzeczy też speed paintami.
Na to washe w różnych kolorach, ale tylko w niektórych zagłębieniach i potem detale.
Na futrze drybrush, na krawędzi highlighty pędzlem.
Maksymalna sztuka wyszła na ptaszurku: wet blending niebieskiego i zielonego. Jeszcze ze dwa razy i będę w tym mistrzem.