Tuesday, July 26, 2022

Battletech - najemnicy znad Donu

Jak miałem 8 lat to grałem z bratem w planszówkę battletech. Jeszcze z wydawnictwa fasa. To było milion lat temu. Ale miłość do wielkich robotów i bitewniaków została mi do dziś.

Kiedyś człowiek chciał malować ludki tak jak w książkach, a teraz może jak chce.
Paleta dość prosta: czarny podkład, baza żółta i niebieska. Na to wash i drybrush. Na deser krawędzie.

A więc, bez zbędnych zapowiedzi. Moje nigdy nie grane, dwie lance mechów.
Na pierwszy ogień idą chyba najbardziej ikoniczne maszyny: 
Battlemaster i Warhammer 
Thunderbolt i Dragon 
Hunchback i Rifleman
Wasp i Griffin 
Lanca pierwsza
Lanca druga

Wszystko wydrukowane na maszynie Elegoo Mars Pro, niby nie wypada ale...
Jak spotkam na sklepie scavenger boxy to kupię kolejne roboty. Obiecuję :)

No comments:

Post a Comment

Tereny - skrzynie

Elo! Krótki post o skrzynkach. Produkcja Micro Art Studio specjalnie do ich ichniejszej gry Wolsung. Co prawda nikt w nią chyba nigdy nie gr...